Poniedziałek 30 marca - WYŻEJ NIŻ CHMURY

Ok. godziny 12.00 dojechali┼Ťmy do Innsbrucku. Po rozpakowaniu baga┼╝y, ju┼╝ ko┼éo 13.00 byli┼Ťmy zwarci i gotowi, by podziwia─ç pi─Ökno górskich widoków. Wybrali┼Ťmy si─Ö wi─Öc na lodowiec. Do przejechania znów by┼éo troch─Ö kilometrów, ale wcale nas to nie zniech─Öca┼éo. Rozgl─ůdaj─ůc si─Ö z zaciekawieniem jechali┼Ťmy coraz wy┼╝ej i wy┼╝ej. Serpentynowa droga zdawa┼éa si─Ö nie mie─ç ko┼äca, ale im wy┼╝ej, tym widoki by┼éy pi─Ökniejsze. W ko┼äcu dojechali┼Ťmy do stacji kolejek, sk─ůd ruszyli┼Ťmy dalej gondol─ů, bo postanowili┼Ťmy dotkn─ů─ç chmur. Z ka┼╝dym kolejnym metrem byli┼Ťmy coraz bli┼╝ej nich, co sprawia┼éo nam wielk─ů rado┼Ť─ç. Nie tylko dotkn─Öli┼Ťmy chmur, ale przebili┼Ťmy si─Ö przez nie, by powita┼éo nas pi─Ökne s┼éo┼äce i b┼é─Ökitne niebo. Nie mogli┼Ťmy si─Ö ju┼╝ doczeka─ç wyj┼Ťcia, by móc podziwia─ç otaczaj─ůce nas pi─Ökno. Gdy ju┼╝ wysiedli┼Ťmy, dziwili┼Ťmy si─Ö wszystkiemu, co widzieli┼Ťmy. „To sen, czy to dzieje si─Ö naprawd─Ö?” pyta┼é zachwycony Oskar.

Wszyscy naprawd─Ö czuli┼Ťmy si─Ö jak w bajce, bo wszystko by┼éo tak niezwyk┼ée.

Przyszed┼é czas powrotu. Znów wsiedli┼Ťmy do naszej gondoli i z niemniejszym zachwytem powracaj─ůc starali┼Ťmy si─Ö jak najwi─Öcej uchwyci─ç z tej wyprawy.

W drodze powrotnej ju┼╝ si─Ö ┼Ťciemnia┼éo, dzie┼ä min─ů┼é nam bardzo szybko i byli┼Ťmy niesamowicie zadowoleni z tej wyprawy, a w szczególno┼Ťci Oskar, który zapyta┼é mnie przed snem:

„Czy ka┼╝dy dzie┼ä b─Ödzie taki fajny jak dzi┼Ť?”

 

 

Wtorek 31 marca - NIED┼╣WIED┼╣ I KROKODYL

Ok. godziny 10.00 udali┼Ťmy si─Ö do Alpejskiego ZOO, w którym osobi┼Ťcie przywita┼é i oprowadzi┼é nas jego dyrektor. Pierwsz─ů atrakcj─ů by┼é wymarzony nied┼║wied┼║ o imieniu Fryc, który w┼éa┼Ťnie smakowa┼é nowo z┼éapan─ů zdobycz. Dalej udali┼Ťmy si─Ö do jego kole┼╝anki, która gryz─ůc orzeszki podawane przez pana dyrektora wygl─ůda┼éa niczym wielki pluszowy mi┼Ť.

Poszli┼Ťmy te┼╝ do pomieszczenia przeznaczonego tylko dla pracowników ZOO, gdzie sta┼éy wielkie akwaria. Mogli┼Ťmy przekona─ç si─Ö jak dba si─Ö o czysto┼Ť─ç wody w nich, widzieli┼Ťmy te┼╝ jaszczurki oraz jadowite w─Ö┼╝e, które co odwa┼╝niejsi mogli pog┼éaska─ç. Zobaczyli┼Ťmy równie┼╝ rysie, kozy alpejskie, koty le┼Ťne, ró┼╝ne gatunki ptaków, w tym tak┼╝e s─Öpy i or┼éy, a na koniec poszli┼Ťmy do ┼éosi, które nie tylko mieli┼Ťmy okazj─Ö zobaczy─ç z bardzo bliska, ale równie┼╝ mogli┼Ťmy pocz─Östowa─ç je marchewk─ů. By┼éa to naprawd─Ö ┼Ťwietna zabawa!

Nasze zwiedzanie ZOO dobieg┼éo ko┼äca. Musieli┼Ťmy wraca─ç, gdy┼╝ jeszcze wiele by┼éo przed nami. Zajechali┼Ťmy pod pizzeri─Ö Crocodile, gdzie wszystko by┼éo krokodylowe. Nawet fartuszki kelnerów przypomina┼éy skór─Ö krokodyla, na ┼Ťcianach, piecu i wsz─Ödzie dooko┼éa otacza┼éy nas krokodyle, równie┼╝ te prawdziwe. Klimat by┼é naprawd─Ö krokodylowy, co sprawia┼éo, ┼╝e wszystko smakowa┼éo o wiele lepiej. Zjawi┼é si─Ö równie┼╝ okaz najbardziej alpejski w┼Ťród krokodyli, który powiedzia┼é, ┼╝e chce by─ç wiernym towarzyszem Oskara. Sprawi┼é mu tym wiele rado┼Ťci, po czym zosta┼é nazwany Elvisem.

I pami─Ötajcie: Elvis ┼╝yje!

I jest debe┼Ťciak,

Bo jest alpejskim krokodylem!!!

 

 

┼Üroda 1 kwietnia – PO PAS W ┼ÜNIEGU

Ju┼╝ od rana ┼Ťwieci┼éo s┼éo┼äce, termometry wskazywa┼éy 17 stopni, by┼é pi─Ökny dzie┼ä, a my wybrali┼Ťmy si─Ö w podró┼╝ kolejk─ů Nord Park. Zawioz┼éa nas ona bardzo wysoko, gdzie ┼Ťnieg si─Öga┼é po pas, a s┼éo┼äce ┼Ťwieci┼éo na tyle mocno, ┼╝e ludzie opalali si─Ö rozstawiwszy swoje le┼╝aki na ┼Ťniegu. By┼éo to niesamowite widzie─ç tak─ů ilo┼Ť─ç ┼Ťniegu i tak─ů ilo┼Ť─ç s┼éo┼äca jednocze┼Ťnie.

My jednak postanowili┼Ťmy ulepi─ç ba┼éwana, po czym wspólnie zje┼╝d┼╝ali┼Ťmy z górek na czym tylko si─Ö da┼éo i nie by┼éy to ani sanki ani narty. Jako zdobywcy szczytów, którym ci─ůgle by┼éo za nisko, postanowili┼Ťmy pojecha─ç jeszcze wy┼╝ej. Zdziwienie nasze by┼éo wielkie, kiedy zobaczyli┼Ťmy tak ogromn─ů ró┼╝nic─Ö w pogodzie: wia┼éo, by┼éo bardzo zimno, a po s┼éo┼äcu ani ┼Ťladu. Zostali┼Ťmy na samej górze tylko chwil─Ö, cho─ç widoki by┼éy naprawd─Ö cudowne. W nied┼éugim czasie znów byli┼Ťmy w samym centrum Innsbrucku. Postanowili┼Ťmy zwiedzi─ç troch─Ö to miasto, wsiedli┼Ťmy wi─Öc do bryczki. Jad─ůc, podziwiali┼Ťmy ró┼╝ne zabytki, poznawali┼Ťmy architektur─Ö, najbardziej jednak podoba┼é nam si─Ö dom ze z┼éotym dachem. Po przeja┼╝d┼╝ce poszli┼Ťmy na lody i do parku, gdzie wspólnie bawili┼Ťmy si─Ö i odpoczywali┼Ťmy.

 

 

Czwartek 2 kwietnia – SKOCZNIA NA DESER

To by┼é ju┼╝ ostatni dzie┼ä wycieczki. Po wspólnym ┼Ťniadaniu i spakowaniu baga┼╝y pojechali┼Ťmy jeszcze, aby zobaczy─ç skoczni─Ö Bergisel. Wjechali┼Ťmy kolejk─ů na gór─Ö, by poczu─ç si─Ö jak skoczkowie. Zastanawiali┼Ťmy si─Ö, jak to mo┼╝liwe ┼╝eby zjecha─ç z takiej wysoko┼Ťci…

Atrakcj─ů tej skoczni jest równie┼╝ restauracja z widokami na szczyty Alp. W┼éa┼Ťnie tam, przy wspólnym deserze odby┼éo si─Ö uroczyste wr─Öczenie dyplomów. Nasz wyjazd dobieg┼é ko┼äca, przed nami ju┼╝ tylko droga do domu.

Ale nie ulega w─ůtpliwo┼Ťci: wspomnienia na d┼éugo pozostan─ů w naszej pami─Öci!

 

 

Marzenie Oskara spe┼éni┼éo si─Ö tak pi─Öknie, a rado┼Ť─ç Marzyciela si─Ögn─Ö┼éa alpejskich szczytów dzi─Öki:

- Hotelowi Hilton w Innsbucku (http://www1.hilton.com/en_US/hi/hotel/INNHIHI-Hilton-Innsbruck/index.do ), który udzieli┼é du┼╝ej zni┼╝ki na noclegi, ┼╝eby Oskar wypoczywa┼é w luksusowych warunkach

- Alpejskiemu Zoo w Innsbrucku ( www.alpenzoo.at ), które bezp┼éatnie otworzy┼éo przed Marzycielem swoje podwoje, zapewni┼éo oprowadzanie i dost─Öp do najciekawszych miejsc dla zwyk┼éych zwiedzaj─ůcych niedost─Öpnych.

- Przemi┼éej Pani w┼éa┼Ťcicielce Activehotel Bergkönig w Innsbrucku, która zaprosi┼éa ca┼é─ů wycieczk─Ö na pyszn─ů obiadokolacj─Ö z równie pysznym deserem

- Panu Romanowi Ucha┼äskiemu, który wygodnie dowióz┼é Marzyciela z ekip─ů na miejsce i z powrotem, a w Innsbrucku s┼éu┼╝y┼é wszelk─ů pomoc─ů i roztacza┼é nad grup─ů opieku┼äcze skrzyd┼éa niczym alpejski orze┼é.

- Panu Piotrowi Kaczmarkowi, który w trakcie przygotowa┼ä do wyjazdu by┼é na ka┼╝de zawo┼éanie i pomaga┼é we wszelkich t┼éumaczeniach, aby mi─Ödzy nami i mieszka┼äcami Innsbrucku nie by┼éo ┼╝adnych niedomówie┼ä.

 

DZI─śKUJEMY!

 

Relacja: Aneta?