Moje marzenie spełniło się we wtorek, ale podróż do Warszawy ja i tata rozpoczęliśmy już w poniedziałek rano. Dwugodzinna jazda pociągiem przebiegła nam bardzo szybko, była to moja pierwsza jazda pendolino.


Gdy dotarliśmy na miejsce, czekała na nas pani Magda z Fundacji "Mam marzenie" razem z malutkim synkiem - Stefanem i razem z nimi szybko poszliśmy do hotelu "Radisson Blu", gdzie oczekiwało na mnie wiele niespodzianek. Sam apartament był cały przystrojony balonami i były w nim też słodkie przekąski. Tam zostawiliśmy bagaże i chwilę odpoczęliśmy. Po tym udaliśmy się na obiad do naleśnikarni "Manekin". Gdy tylko zjedliśmy, wybraliśmy się w zwiedzanie Warszawy.


Zaczęliśmy od "Niewidzialnej wystawy", gdzie można było poczuć się jak osoba niewidoma. Następnie dołączył się do nas pan Damian i razem pojechaliśmy do escape roomu "Grobowiec smoka", jak można się domyślić był on w tematyce przygodowej. Udało nam się rozwiązać wszystkie zagadki, i wyjść przed końcem czasu. Wieczorem pojechaliśmy do "Pałacu Kultury i Nauki", a tam wjechaliśmy na taras widokowy, i z góry podziwialiśmy oświetloną Warszawę. Potem poszliśmy na kolację do "Złotych Tarasów", a po niej wróciliśmy z tatą do hotelu.


Następnego dnia od rana byłam bardzo podekscytowana, nie mogłam się doczekać spotkania z panią Dorotą. Zjadłam przepyszne śniadanie w hotelu, a następnie pojechaliśmy z panem Damianem do biura projektowego.


Przywitano nas tam z otwartymi ramionami, pani Dorota Szelągowska od razu zaczęła mi tłumaczyć jak się projektuje, pokazała mi też program do kompozycji wnętrz i mebli. Razem z nią rysowałam wymarzone mieszkanie. Dobrych rad udzielał mi także pan Darek stolarz i razem z nim projektowałam meble. Pani Justyna Radzka, która jest charakteryzatorką Doroty zrobiła mi makijaż telewizyjny, oraz opowiadała mi dużo na temat swojej pracy, było to również bardzo interesujące. Dostałam mnóstwo prezentów, a najwięcej od pani Doroty, która podarowała mi świeczki oraz patyczki zapachowe ze swojej kolekcji, za które bardzo dziękuje. Następnie pojechaliśmy na plan kolejnego odcinka "Domowych rewolucji", aby zobaczyć postępy w pracy. Poznałam nawet panów Lonię i Iwana. A na koniec spotkania pani Dorota powiedziała że jeśli będę chciała, od szesnastego roku życia będę mogła chodzić do niej na praktyki.


Potem pojechaliśmy na lody i pączki. A później pojechaliśmy do "Manufaktury cukierków" gdzie kupiliśmy ręcznie wyrabiane cukierki. Potem pojechaliśmy do hotelu spakować się i na pociąg do domu.


Bardzo mi się podobało zwiedzanie i spotkanie. Dziękuje za spełnienie mojego marzenia.^-^