Wycieczka do domu rodzinnego Piotrka zaj臋艂a nam troch臋 czasu, przedar艂y艣my si臋 jednak przez warszawskie korki, a na miejsce dotar艂y艣my tu偶 po zmroku. Mama Piotrka wysz艂a a偶 do ulicy, by u艂atwi膰 nam trafienie do celu. Po opuszczeniu samochodu Pani Ma艂gosia przywita艂a nas ciep艂o i zaprowadzi艂a do domu – tam, ju偶 w progu, przywita艂a nas m艂odsza siostra ch艂opca, trzyletnia Martynka. Za chwil臋 pojawi艂 si臋 równie偶 i sam gwiazdor wieczoru, czyli Piotrek we w艂asnej osobie – zaciekawiony, weso艂y, gotowy do ugoszczenia dwóch wolontariuszek. Na moje pytanie o samopoczucie ch艂opiec odpowiedzia艂, 偶e dzi艣 to 艣rednio. Mówi膮c to, mia艂 jednak szeroki u艣miech, co jest najlepszym odwzorowaniem jego niesamowitej pogody ducha. Poniewa偶 mama Piotrusia zdradzi艂a mi wcze艣niej, 偶e jej syn lubi uk艂ada膰 klocki, jako prezent na prze艂amanie pierwszych lodów wybra艂y艣my ma艂y zestaw Lego. Marzyciel ucieszy艂 si臋 bardzo i obieca艂, 偶e pokarze nam, jak buduje krokodyla ze zdj臋cia na pude艂ku. Oprócz budowania przeró偶nych rzeczy z klocków Piotrek lubi tak偶e gry komputerowe, najch臋tniej w typie platformówek – jak sam to okre艣li艂: „najbardziej to lubi臋 po prostu co艣 zbiera膰”.

Rodzina nawi膮zywa艂a ju偶 w przesz艂o艣ci wspó艂prac臋 z Fundacj膮, kiedy to spe艂niane by艂o marzenie Mariusza, starszego brata Piotrka, który równie偶 uczestniczy艂 w spotkaniu z nami – ucieszony, 偶e odwiedzi艂 go kto艣, komu bli偶ej do jego wieku ni偶 przychodz膮cej zazwyczaj piel臋gniarce. Mimo 偶e Fundacja nie by艂a w tym domu nikomu obca, dla jeszcze lepszego zrozumienia sprawy przedstawi艂am ch艂opcu kategorie marze艅 i zapyta艂am, czy zastanawia艂 si臋 ju偶/ jakie jest jego najwi臋ksze marzenie. Piotr pokr臋ci艂 beztrosko g艂ow膮 i przyzna艂, 偶e jeszcze musi si臋 zastanowi膰. Pewnie, odpar艂am, nie ma po艣piechu, w ko艅cu musi to wyj艣膰 prosto z serca. Zaproponowa艂am, aby w wolnych chwilach lub przed snem próbowa艂 zamyka膰 oczy i my艣le膰 o czym艣, co wydaje mu si臋 by膰 najbardziej na 艣wiecie przyjemne. W ten sposób mo偶e pojawi si臋 nagle to najskrytsze pragnienie.

Nasza wizyta dobieg艂a ko艅ca. Dopijaj膮c herbat臋 i kaw臋, cz臋stuj膮c si臋 ostatnim ciastkiem na drog臋, po偶egna艂y艣my ca艂膮 rodzin臋 i zaproponowa艂y艣my kolejn膮 wizyt臋 za pó艂tora miesi膮ca – no chyba 偶e Piotrek odkryje swoje marzenie ju偶 wcze艣niej. Wtedy koniecznie trzeba wykona膰 do nas telefon, a my czym pr臋dzej pojawimy si臋, aby je pozna膰!