Dla Filipa dzie艅 zacz膮艂 si臋 bardzo wcze艣nie - z samego rana przyjecha艂 razem z rodzicami do szpitala na badania kontrolne. Niedziel臋 mieli sp臋dzi膰 oczekuj膮c w d艂ugiej kolejce na wykonanie rezonansu.

Na szcz臋艣cie ca艂kiem przypadkowo spotykali si臋 na szpitalnym korytarzu z wolontariuszk膮, która kilka dni wcze艣niej mia艂a zaszczyt poznania marzenia naszego bohatera Filipa. Zaproponowa艂a spotkanie z wró偶k膮 Marzenk膮, która akurat tego dnia odpoczywa艂a w pobli偶u i znalaz艂a chwil臋 dla Marzyciela. Filip by艂 ca艂kowicie zaskoczony jej wizyt膮 w szpitalu, wr臋cz czu艂 si臋 zawstydzony. Na szcz臋艣cie Marzenka szybko prze艂ama艂a lody i zaproponowa艂a wspólne poszukiwanie upominków, które pochowa艂y si臋 w szpitalnej poczekalni. Wró偶ka trafi艂a z prezentami idealnie - r臋kawiczki na motor, czerwony kask i ochraniacze to idealne gad偶ety dla m艂odego pasjonaty motocykli.

Po tym jak Filip dok艂adnie opisa艂 Marzence, o czym marzy i jak ma wygl膮da膰 upragniony motocykl, postanowili przej艣膰 si臋 na spacer i odprowadzi膰 wró偶k臋 do karocy.

Nim dotarli na parking Marzenka poprosi艂a, aby Filip zamkn膮艂 oczy i bardzo mocno my艣la艂 o swoim marzeniu. Zas艂oni艂a szalikiem jego oczy, aby nie podgl膮da艂... a po przebyciu kilku metrów rozleg艂 si臋 ryk silników. Filip zdj膮艂 szalik a na jego twarzy pojawi艂 si臋 u艣miech i ogromne zaskoczenie. Ochoczo zacz膮艂 macha膰 do motocyklistów, którzy ustawieni wzd艂u偶 drogi, jeden za drugim uruchamiali silniki swoich maszyn i witali naszego Marzyciela, jak najlepszego kumpla.

Na ko艅cu rz臋du motocykli sta艂 wymarzony przez Filipa ma艂y czerwony motocykl. Nasz Marzyciel przymierzy艂 ogromny kask jednego z kolegów motocyklistów - Konrada. Usiad艂 z lekkim trudem na swój jedno艣lad i od razu szeroko si臋 u艣miechn膮艂. Pasowa艂 idealnie! Filip sta艂 si臋 te偶 honorowym cz艂onkiem klubu motocyklowego i otrzyma艂 znaczek od jednego z go艣ci. Wykorzystuj膮c okazj臋 i obecno艣膰 kilkudziesi臋ciu motocyklistów, Marzyciel postanowi艂 obejrze膰 wszystkie pojazdy, usi膮艣膰 na tych, które mu si臋 podoba艂y i pom臋czy膰 niektóre silniki, by us艂ysze膰 ich ryk i poczu膰 moc maszyny. To by艂 wspania艂y dzie艅 dla naszego Marzyciela - tyle cudownych osób przyjecha艂o w niedzielne przedpo艂udnie, by spotka膰 si臋 z Filipem jak równy z równym. Pokaza膰 mu swoj膮 pasj臋, da膰 ogromn膮 rado艣膰 oraz nadziej臋, 偶e jak tylko wyzdrowieje, to koledzy z klubu motocyklowego zabior膮 go na przeja偶d偶ki. Filip obieca艂 膰wiczy膰 swoje umiej臋tno艣ci na motocyklu, który otrzyma艂. Wszystkie wskazówki, które uzyska艂 od starszych kolegów, zapami臋ta艂 dok艂adnie. W domu nauczy swoj膮 m艂odsz膮 siostr臋, jak powinno si臋 je藕dzi膰 na takiej maszynie!

Czas w tak mi艂ym towarzystwie mija艂 szybko, niestety Filip musia艂 wraca膰 do szpitala na badania. Usiad艂 na swoim motorku i obserwowa艂, jak jego nowi znajomi wyje偶d偶ali z parkingu i pokazywali mu kilka sztuczek - je藕dzili na jednym kole, spalili gum臋... Ma艂y Marzyciel macha艂 im, bi艂 brawo i u艣miecha艂 si臋 rado艣nie. By艂 zachwycony ka偶dym trikiem, jaki dla niego wykonali. Jeden z motocyklistów jest ratownikiem, przyjecha艂 specjalnym motocyklem - uruchomi艂 艣wiat艂a i jad膮c na sygnale po偶egna艂 naszego bohatera!

Filip zda艂 pozytywnie egzamin na motocyklist臋 i otrzyma艂 od nas prawo jazdy a tak偶e imienn膮 rejestracj臋 na swój wymarzony pojazd! Od tej pory nie chcia艂 ju偶 wraca膰 do szpitala wózkiem, tylko swoim motocyklem.

Z ca艂ego serca dzi臋kujemy ka偶dej osobie, która pojawi艂a si臋 tego dnia dla Filipa - to cudowne, 偶e pod tym grubym skórzanym strojem kryj膮 si臋 tak wra偶liwe osoby o cudownych sercach! Za po艣wi臋cony czas, ka偶dy u艣miech, rady dla naszego Marzyciela, po prostu za wszystko - dzi臋kujemy!


Nowi kumple Filipa nale偶膮 do grupy Prywatne Latanie, niektórzy dzia艂aj膮 w Fundacji Jednym 艢ladem, inni s膮 tzw. zwiedzaczami lub niezrzeszonymi motocyklistami – niezale偶nie od tego, do jakich grup nale偶膮, sprawili, 偶e ten dzie艅 by艂 dla Filipa bardzo wyj膮tkowy.

Zach臋camy do obejrzenia videorelacji z tego cudownego dnia: