W sobotni ranek wybraliśmy się do Tymka. Drzwi otworzyła nam cała rodzinka. Przywitaliśmy się, przekazaliśmy prezent i chłopcy (był z nami synek wolontariuszki) od razu poszli do pokoju się pobawić. Przez dłuższy czas słychać było śmiechy i rozgrywającą się akcję gaśniczą. Tymek ma w pokoju dużo zabawek strażackich, wozy, remizy. Chłopcy raz gasili pożary, ściągali kotka z drzewa, a potem wskakiwali do basenu z kulkami i rozrzucali je po całym pokoju.My też otrzymaliśmy niespodziankę, słodycze i piękne zdjęcie Tymusia z dedytakcją- dziękujemy:)

Gdy zapytaliśmy Tymka czy ma jakieś marzenie, bez wahania i chwili zastanowienia odpowiedział, że chce odwiedzić remizę strażacką, pooglądać wozy, ugasić pożar i najważniejsze- zjechać na rurze. Gdy o tym opowiadał na buzi pojawił się ogromny uśmiech. Po rozmowie z mamą dowiedzieliśmy się, że jadąc na rehabilitację mijają remizę strażacką na ul. Grabiszyńskiej i to właśnie ją chciałby odwiedzić.

Fantastyczne marzenia czteroletniego chłopca. Pomóżmy mu je spełnić. Może w przyszłości zostanie prawdziwym strażakiem:)