Uda艂o si臋! Tym razem si臋 uda艂o! Zd膮偶yli艣my spe艂ni膰 marzenie 12-letniego Przemka. Bardzo dzielnego 12-letniego Przemka. Spodziewali艣my si臋, my wolontariusze, którzy do niego pojechali - Jagoda, Gosia, Piotr i ja - zasta膰 Go le偶膮cego w 艂ó偶ku. A tymczasem Przemek, mimo przebycia zaledwie 2 tygodnie temu ci臋偶kiej operacji przeszczepu w膮troby, pe艂en energii i zaciekawienia wita艂 nas przy drzwiach...

W strugach deszczu ruszyli艣my z Krakowa i w strugach deszczu dotarli艣my do Piestrza. Na miejscu by艂a ju偶 ekipa telewizyjna Polsatu, która zbiera艂a materia艂 na film dokumentalny o Naszej Fundacji. 艢wiadomo艣膰 obecno艣ci kamery troch臋 nas stremowa艂a. Do czasu. Potem ju偶 zapomnieli艣my. Bo trudno nie zapomnie膰 o otaczaj膮cym 艣wiecie widz膮c emocje ma艂ego cz艂owieka, któremu w艂a艣nie spe艂nia si臋 marzenie...

A marzeniem Przemka by艂o otrzymanie komputera i gry Shrek. Wnie艣li艣my wszystko do Jego pokoju, pi臋knie opakowane i przewi膮zane wst膮偶k膮 w kolorze Fundacji. Nasz Marzyciel mia艂 sporo pracy z otwieraniem kolejnych pude艂. Zaj臋艂o Mu to troch臋 czasu a mi da艂o mo偶liwo艣膰 dyskretnego obserwowania wyrazu Jego twarzy, pojawiaj膮cych si臋 emocji 膼 zaciekawienia, entuzjazmu, skupienia, czasami niecierpliwo艣ci, gdy mia艂 problem z szybkim dostaniem si臋 do zawarto艣ci otwieranego w艂a艣nie pud艂a.

To zawsze jest najwspanialszy moment. Zarówno dla obdarowywanego, jak i obdarowuj膮cego. Ten magiczny moment, kiedy ju偶 da艂e艣 prezent i mo偶esz teraz obserwowa膰 reakcj臋 drugiej strony, widzie膰 Jej rado艣膰, nawet kiedy wie, co znajdzie w pude艂ku... Pod warunkiem, 偶e otrzymywany prezent jest w艂a艣nie TYM wymarzonym.

Potem, gdy Przemek ju偶 wszystko rozpakowa艂 a my uprz膮tn臋li艣my nieco pokój, zacz臋艂a si臋 instalacja sprz臋tu. Mia艂am obawy czy si臋 z tym uporamy, ale uda艂o si臋. Przemek dzielnie nam asystowa艂. I z niecierpliwo艣ci膮 czeka艂 na mo偶liwo艣膰 uruchomienia Shreka na swoim nowym komputerze. A gdy to nast膮pi艂o, szybko zorientowa艂 si臋, jakie s膮 zasady gry i ca艂kowicie poch艂on臋艂o Go to, co si臋 dzia艂o na ekranie komputera. My艣l臋, 偶e niespecjalnie zauwa偶y艂 nawet podawane mu przez Jego Mam臋 leki. Przyj膮艂 je automatycznie, w po艣piechu, jakby nie chcia艂 traci膰 ani chwili.

My, jeszcze czas jaki艣, cichutko popodgl膮dali艣my Przemka przy komputerze. I widz膮c Jego ca艂kowite oddanie chwili, rado艣膰 w ka偶dym ruchu po偶egnali艣my si臋 z Jego Mam膮 i z nim. I tak spe艂ni艂o si臋 marzenie... Oby Przemek mia艂 ich jeszcze wiele. I oby wszystkie mu si臋 spe艂ni艂y.