Powoli zacz臋lo pada膰. Niebo by艂o ciemne i zachmurzone. Zacz膮艂em sk艂ada膰 samochód na akumulator w holu szpitala gdy Asia i Klaudia posz艂y po Micha艂a który marzy艂 zawsze o prowadzeniu auta. Ch艂opiec wraz z mam膮 szybko pojawi艂 si臋 w holu. By艂 ucieszony od ucha do ucha. Podekscytowany, wci膮偶 obserwowa艂 moje poczynania. Bacznie przygl膮da艂 si臋 ka偶demu mojemu ruchowi i nadzorowa艂 moj膮 prac臋 przy sk艂adaniu jego samochodu. Nietrwa艂o to wcale krótko lecz Micha艂 by艂 bardzo cierpliwy. Par臋 razy tylko opu艣ci艂 mnie jak pó藕niej si臋 dowiedzia艂 z przyczyn wy偶szych. Gdy by nie to, ca艂y czas obserwowa艂 by moje zmagania ze sk艂adania samochodu. W ko艅cu po wielu trudach uda艂o si臋 z艂o偶y膰 samochód w ca艂o艣膰. Zanie艣li艣my go do sali Micha艂a. Ch艂opiec od razu wsiad艂 i zacz膮艂 je藕dzi膰 po holu. Za艂o偶臋 si臋, 偶e to zawodowy kierowca gdy偶 艣wietnie opanowa艂 technik臋 jazdy samochodem. Niestety by艂o troch臋 ma艂o miejsca i czasem Micha艂 zalicza艂 ma艂膮 kraks臋 ze 艣cian膮 holu. Teraz jednak miejmy nadzieje, 偶e   szcz臋艣liwszy i wkrótce b臋dzie móg艂 wykorzysta膰 potencja艂 swojego auta w przestrzeni. Na podwórzu lub na polu w艣ród natury, a nie szpitalnego holu.