Marzenie Macieja spelni艂o si臋 w sobotni ranek. Przyjecha艂y艣my z Ew膮 do szpitala, w którym nasz Marzyciel przebywa艂 od ... pi膮tku. Zupe艂nie si臋 nas nie spodziewa艂. Czeka艂am z laptopem w dy偶urce lekarskiej, a Ewa posz艂a po Ma膰ka do pokoju. Otworzy艂y si臋 drzwi - wszed艂 Marzyciel o pi臋knym u艣miechu i zdziwionych oczach, a za nim "wjecha艂a" Ewa stojakiem z kroplówk膮. Ten u艣miech i wyraz zaskoczenia na twarzy Ma膰ka towarzyszy艂 nam do ko艅ca wizyty. I oczywi艣cie ogromna rado艣膰 - Macieja, któremu spe艂ni艂o si臋 d艂ugo oczekiwane marzenie, nasza, bo spe艂nia艂y艣my marzenie, lekarki i piel臋gniarek, bo rado艣膰 pacjentów podnosi wyniki terapii, rodziców innych dzieci, bo oni zawsze si臋 ciesz膮 jak wydarzy si臋 co艣 dobrego.

Maciej wzia艂 laptopa na kolana, otworzy艂 i sprawdzi艂, czy wszystko gra. Widac by艂o z jak膮 rado艣ci膮 uruchamia sprz臋t, cho膰 ca艂y czas powtarza艂, 偶e nie mo偶e uwierzy膰. Le偶膮cy przed nim laptop by艂 jednak namacalnym dowodem na to, 偶e marzenia si臋 spe艂niaj膮! Rozszerzyli艣my kr膮g rado艣ci dzwoni膮c do domu Ma膰ka, do mamy. W ten sposób w dalekim Konotopie te偶 zrobi艂o si臋 艣wi膮tecznie i weso艂o.

Mi艂o si臋 gwarzy艂o, ale 偶ycie szpitalne rz膮dzi si臋 swoimi prawami i pacjent musia艂 wraca膰 do 艂ózka. Po偶egnali艣my si臋 ciep艂o i u艣miechni臋ty Maciej wróci艂 do pokoju.

Wieczorem zadzwoni艂a mama Macieja, 偶e zosta艂 przeniesiony do izolatki na innym oddziale. Ogromnie si臋 cieszy艂a, 偶e zd膮偶y艂y艣my z wizyt膮, bo teraz laptop b臋dzie przez kilka dni jego jedynym towarzyszem. Mamy nadziej臋, 偶e cho膰 troch臋 pomo偶e wype艂ni膰 pustk臋 d艂ugich szpitalnych godzin.